Szczepaniak - hodowla gołębi pocztowych
O nas 19 Grudzień 2014 13:52:47
Nawigacja
Aktualności
O nas
O nas w sieci...
Galeria
Filmy
Nasze osiągnięcia
Wyniki Oddziału
Kategorie - statystyki
Kontakt
Księga gości
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Witamy


Witaj na naszej stronie internetowej. Chcemy, abyś poznał historię naszej pasji, jaką jest hodowla gołębi pocztowych. Zapraszamy do czytania i oglądania.



Głosuj na naszą stronę: TopLista - Gołębie Pocztowe


Aktualności

13 marca 2013     

       

Dziś uaktualnione zostały dane w zakładkach:

"Nasze osiągnięcia"

- "Wyniki Oddziału"

- "Kategorie - statystyki"

 

Ponadto, pojawiły się nowe albumy:

"Wizyta Martina Terletzkiego w Gnieźnie"

- "Zebranie polotowe Oddziału 2011"

- "Zebranie sekcji 12 Gniezno 2012"

Serdecznie zapraszamy do odwiedzin i oglądania!

 


O nas
 



 

Rodzina w komplecie: Magdalena i Jarosław z synkiem Mateuszem, oraz Zenon i Róża Szczepaniakowie.

 



O nas... 



          Historia z gołębiami w naszej rodzinie rozpoczęła się od mojego dziadka Edmunda. Trzymał on gołębie (wraz z paroma innymi hodowcami) w oddalonej od Gniezna o 5 km wsi Łabiszynek. Niektórzy hodowcy pamiętają jeszcze lata powojenne, sposoby i metody lotowania gołębiami. Opieka nad gołębiami kiedyś w odniesieniu do chwili obecnej, to jak porównanie dnia z nocą.

          Nie było takich chorób jak dziś – zatem nie było też szczepień, kuracji, leczenia. Co za tym idzie – ilość suplementów, witamin możliwych do kupienia dla gołębi była prawie zerowa. Gołębie nie powracały też do domu z takimi zawrotnymi prędkościami, jakie zdarzają się to w latach teraźniejszych. Nie było dostępu do zegarów – trzeba było jeździć rowerami, motorami po kilka kilometrów do hodowców, którzy takie zegary posiadali.

          Po dziadku Edmundzie pozostały nam dziś bardzo ładne (na tamte czasy) dyplomy z lat 50-tych i 60-tych.
          

          W roku 1963, za zgodą swoich rodziców, do związku wstąpił mój tata – Zenon Szczepaniak. W wybudowanym przy pomocy ojca Edmunda małym gołębniku w ogródku zaczął lotowanie na własną rękę. Jak ogólnie wiadomo, każdy w tamtych czasach zaczynał hodowanie różnymi gołębiami, nawet tymi zabłąkanymi.


          Tata w roku 1979 poznał – dziś już nieżyjącego – Józefa Gryta. Przyjaźń z Panem Grytem rozwijała się. Zakupy gołębi dotrwały do roku 1990, kiedy to kolega Józef, niestety, zmarł. Nabywane gołębie dobrze sprawdziły się na ciężkim wielkopolskim terenie. Gołębiami tata zdobył Mistrzostwa Oddziału, jak i wysokie lokaty w Okręgu. Indywidualnie gołębie były najlepszymi asami Okręgu, jak również zajmowały najwyższe, pierwsze miejsca na wystawach okręgowych. To pozwalało im na reprezentowanie Okręgu Poznań na wystawach ogólnopolskich, gdzie również zdobywały nagrody.
          Samica PL-32-88-45234 po gołębiach Pana Gryta zdobyła najwyższą – pierwszą lokatę wśród weteranek w Polsce – z 76 konkursami.
          W międzyczasie tata, już ze mną – młodym chłopakiem, interesującym się gołębiami – podczas wakacji odwiedzał wiele innych gołębników. Stąd również nabywał gołębie. Było to w latach 1992-2000. Zakupiliśmy parę gołębi ze stacji POGODA, od Pana Cebuli i Pana Jana Dziubana. W każdym tym przypadku gołębie sprawowały się nie najgorzej.



           Tata udzielał się społecznie, pełniąc funkcję Prezesa Oddziału przez kilkanaście lat, był też przez kilka lat członkiem Okręgu Poznań.


           W roku 1993 – tradycyjnie już, za zgodą rodziców – wstępuję do PZHGP, tworząc z tatą Zenonem tandem pod nazwą Szczepaniak J. i Z. Pod tym szyldem lotujemy do dziś w Oddziale Gniezno.
          Oddział Gniezno jest jednym z większych Oddziałów w Okręgu Poznań, który liczy około 170 hodowli lotujących.



           W 2002 roku do kolegi Marcina Strzyżewskiego z Bydgoszczy dotarł nasz gołąb. Gołąb jednak został wypuszczony z kartką, i wrócił do domu. Sytuacja ta wymagała podziękowań telefonicznych z naszej strony. Po rozmowie z tatą pan Strzyżewski zaprosił nas do siebie – tak nawiązała się między nami bardzo dobra znajomość, trwająca do dnia dzisiejszego. Od kolegi Marcina nabyliśmy kilka gołębi, które latają po dziś dzień. Poprzez niego poznaliśmy też jego kuzyna – Siegfrieda Kleina z Oddziału Eberswalde-Finow – Niemcy. Nasze znajomości z hodowcą z Niemiec rozwinęły się na tyle, że coraz częściej zaczęliśmy odwiedzać Eberswalde. Również Siegfried zaczął składać nam wizyty, udzielając dużo cennych porad hodowlanych. Także od niego nabyliśmy gołębie, a wraz z nimi całą dokumentacje do skserowania (co rzadko się zdarza wśród hodowców chcących sprzedać swoje gołębie).

          Gołębie Siegfrieda Kleina kojarzone ze sobą i z gołębiami z dwóch hodowli z Kassel przynoszą zadowalające wyniki.
          Pierwsza hodowla z Kassel to przywieziona w 2001 roku hodowla Gerarda Riethmullera, który z przyczyn sprzedaży całej swojej posiadłości był zmuszony zrezygnować z hodowli. Druga grupa gołębi nabyta w Kassel w 2004, 2005 i 2006 roku to gołębie Gustawa i Mathiasa Schneider (z hodowli poleconej nam właśnie przez Gerarda Riethmullera).



           W roku 2005 nasze gołębie zostały przeniesione do nowo wybudowanych gołębników, na nowym miejscu. Gołębie przy domu były naszym marzeniem od wielu lat. W tym momencie hodowla zaczęła rozwijać się jeszcze bardziej. W 2006 po raz pierwszy ruszyliśmy lotowanie gołębiami metodą wdowieństwa, jednym dodatkowo wybudowanym i przystosowanym do metody wdowieństwa gołębnikiem. Gołębie roczne, jak i przeniesione na nowy gołębnik dwu- trzylatki spisały się bardzo dobrze – odnotowaliśmy pierwsze sukcesy wdowieństwem:
-        
V-ce mistrz Oddziału kat. A
-        
V-ce Mistrz Oddziału i Okręgu w kat. „maraton”

           Te wspomniane dwu-, trzylatki radziły sobie dobrze – i chwała im za to. Najpierw przeniesienie z ogródków działkowych oddalonych o jakieś 5 km, przyzwyczajenie ich w 2005 roku do metody gniazdowej na jednym z nowych gołębników – i znowu zmiana gołębnika oraz metody lotowania w roku 2006.


           W 2005 roku otrzymaliśmy dwa gołębie od Jerzego Koźlika, z czego jeden jest do dziś – mogę śmiało napisać – jednym z najlepszych gołębi Oddziału Gniezno na średnim dystansie. W trzech ostatnich sezonach 2008-2010 był kolejno drugim, pierwszym i drugim lotnikiem w kat. B, jak również drugim lotnikiem w kat. A w 2007 roku.
          Od Jerzego Koźlika mamy kilka dobrych gołębi, które znajdują się w wolierze. Kojarzone z gołębiami niemieckimi dają dobre potomstwo, np. z samicy od Koźlika skojarzonej z samcem Siegfrieda została wyhodowana samica z 12 konkursami, która jest drugą samicą Oddziału w 2010 roku.           


          Siegfried Klein, oprócz wielu porad, udostępnił nam – jak już napisałem wcześniej – całą dokumentację jego hodowli. W wielu rodowodach przewijały się gołębie Martina Terleztkiego, czołowego hodowcy z tego samego Oddziału. Chcąc skorzystać ze źródła, zwróciliśmy się z prośbą do Siegfrieda o zapoznanie nas z Martinem Terletzkim – i dodatkowo z Uwe Flindtem. Wyniki tych dwóch hodowców, oglądane przez nas w internecie były rewelacyjne. Obu odwiedziliśmy w 2007 roku i zakupiliśmy pierwsze późniejsze młode, a po sezonie 2007 zakupiliśmy od Terletzkiego gołębie przelotowane (2-3-4 letnie, nawet z 9, 10, 11 konkursami). Po wizycie na naszej hodowli paru kolegów oceniło je jako gołębie bardzo ładne. Są to gołębie o dobrej budowie, dobrym upierzeniu, dobrym pochodzeniu – takim jak Schelens (większość gołębnika), Grondelaers, Vandenabele, Verstrathe, Vercammen, a także gołębie od mistrzów RV-Eberswalde – Hochschild i Stuhlert.
          Zakup u Uwe Flindta był jednorazowy, a (można tak powiedzieć) prawdziwe korzenie zapuściliśmy w miejscowości Neuendorf – u Martina Terletzkiego. Niedawno jednak, pod koniec października 2010 roku, Terletzki został zmuszony na 2-3 lata przerwać lotowanie gołębiami – cała jego hodowla (ok. 180 sztuk) wraz z dokumentacją, z moją i taty pomocą została przywieziona do Polski i rozsprzedana. W większości gołębie zamieszkały w kilkunastu gołębnikach naszych kolegów-konkurentów z Oddziału w Gnieźnie, a także u kolegów w Głownie, Boleszczynie, Kruszwicy i Mosinie. Hodowcy ciężko było pożegnać się z gołębiami – zwłaszcza, że lotował nimi intensywnie przez 46 lat. Jest jednak pełen optymizmu i nadziei, że za trzy lata zacznie lotowanie na nowo. Wtedy, jak sam to powiedział, zapuka do naszych drzwi.


          Na dzień dzisiejszy jesteśmy w posiadaniu jego 53 oryginałów w wolierze i na gołębnikach lotowych – a przykładem jest roczny DV-09514-09-253, który w 2010 roku na 8 wkładań zdobył 8 czołowych konkursów (6 na pierwszej stronie L.K.), jednocześnie zdobywając tytuł drugiego lotnika rocznego Oddziału i drugiego lotnika Okręgu Poznań w kat. „roczne”.


           Nasza hodowla do teraz oparta jest zatem na gołębiach Kleina Siegfrieda, Terletzkiego Martina, Koźlika Jerzego, Schneidera G.M. z Kassel. Do tego dochodzi parę gołębi zakupionych z hodowli HERMES, Bosmans-Geboers, H.J. Linzen, Herbots.


           W hodowli kibicuje cała rodzina. Mama uczęszcza w każdą niedzielę na przyloty gołębi. Moja żona Magdalena posiada własny zespół lotowy, który osiąga dobre wyniki na szczeblu Oddziału (np. w kat. B w 2009 i 2010 roku zdobyły tytuły v-ce mistrzowskie, jak również v-ce Mistrza Oddziału w kat. „roczne” w 2010 roku).


           Nasze gołębniki są drewniane. Niektóre z nich posiadają ruszta na podłodze. Półki również są niejednolite, jedne z rusztami, drugie bez nich. Gołębie rozpłodowe posiadają woliery z rusztami metalowymi. Do transportu na treningi posiadamy własną kabinkę. W tym roku przerobiliśmy ostatni gołębnik z metody gniazdowej, i będziemy z niego lotować metodą totalnego wdowieństwa. Będą to trzy gołębniki na total i jeden, z którego lotujemy od 2007 na klasyczne wdowieństwo 16 samców. Nasze gołębie biorą udział w wystawach, gdzie również zdobywają dobre oceny.


          Nasze wyniki, jak również inne ciekawostki związane z hodowlą i naszym Oddziałem obejrzycie Państwo w innej zakładce.

          Życzymy miłego przeglądania naszej strony.



Jarosław Szczepaniak
Dobry Lot
listopad 2010 roku

J. Z. Szczepaniak
Powered by PHP-Fusion v6.01.6 © 2003-200590342 Unikalnych wizyt Light Blue Theme by: Divine JazOOn

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie